Czytać „Chłopów” całe noce i dnie, czyli lektury szkolne kiedyś i dziś

2016-09-09 08:00:00 (ost. akt: 2016-09-09 08:17:01)

Początek roku szkolnego to czas, kiedy uczniowie zapoznają się z planem lekcji, ale też z wykazem lektur. To, czy po nie sięgną, zależy w dużym stopniu od nauczycieli i rodziców.

Czytać „Chłopów” całe noce i dnie, czyli lektury szkolne kiedyś i dziś

Zdjęcie jest tylko ilustrajcą do tekstu

Autor zdjęcia: Fotolia.pl

Najpierw pytanie: jak poprawić sobie humor? Niektórzy zapewne odpowiedzą, że warto przeczytać dobry kawał. Jeszcze inni zachęcą do sięgnięcia po wypracowania uczniów dotyczące lektur szkolnych. Szczególną kreatywnością wykazują się wówczas ci, którzy ich nie czytali.

Przykłady? "Szlachta w była bardzo gościnna, bo jak przyjechał Tadeusz na koniu, to o nic go nie pytano, tylko dano mu siana"; "Górnik pogłaskał konia po głowie i cicho zarżał"; "Bogumił kochał Barbarę przez całe noce i dnie Dąbrowskiej" czy "Chłopi chodzili po polu pionowo i poziomo".

Książkowy wspomnień czar

Rozpoczął się nowy rok szkolny i po raz kolejny uczniowie poznają listę lektur. Ale czy po nie sięgną? Wiadomo, tam gdzie nie czytają rodzice, dzieci również nie będą chętnie zaglądać do książki. Czy potrafimy wymienić lektury, które obowiązywały, kiedy sami chodziliśmy do szkoły? Spróbujmy chociaż kilka: "Janko Muzykant", "Chłopcy z Placu Broni", "Stary człowiek i morze", "Katarynka"... Może i nie w kolejności chronologicznej, ale co nieco pamiętamy. Trzeba tylko czytać lektury, a nie ich opracowania. Te, jak wiadomo, co jakiś czas się zmieniają.

Trochę starych, trochę nowych

Aktualna lista lektur szkolnych, jeżeli chodzi nauczanie początkowe, obejmuje m.in. "Plastusiowy pamiętnik", "Przygody Koziołka Matołka", czy "Baśnie" Andersena. Jako lektury uzupełniające, w gronie tym znalazły się m.in. książki popularnego w ostatnich latach Grzegorza Kasdepke.

W starszych klasach obowiązkowe lektury to m.in.: "Akademia Pana Kleksa", "Tomek w krainie kangurów", czy "Wakacje z duchami". Żeby się nie rozpisywać, gimnazjaliści mają przeczytać "Zemstę", "Krzyżaków", "Kamienie na szaniec" oraz "Cesarza" Kapuścińskiego. Licealiści z kolei na swojej liście lektur mają pozycje takie jak m.in.: "Hamlet", "Lalka" oraz "Ferdydurke" Gombrowicza. Do sięgnięcia po pierwszą książkę uczniów być może zachęci Światowy Rok Williama Szekspira, który akurat trwa. Jak to mówią: pożyjemy — zobaczymy.

Co oni czytają?

Jeszcze w ubiegłym roku Ministerstwo Edukacji Narodowej opublikowało efekty inicjatywy, której celem był wybór lektur najmłodszym uczniom. Trzeba przyznać, że ta lista różni się od obowiązującej w szkole. Swoje propozycje nadesłało ponad 11, 5 tys. osób. Okazało się, że najwięcej z nich wskazało na książkę Klaudyny Andrijewskiej "Tosia i Pan Kudełko", na drugim miejscu znalazły się "Psie Troski" Toma Justyniarskiego, a na trzecim spopularyzowany dzięki filmom "Harry Potter" autorstwa Joanne Rowling.

Na kolejnych miejscach znalazły się "Dzieciaki świata" Martyny Wojciechowskiej, "Po co się złościć" Elżbiety Zubrzyckiej i "Mikołajek" Rene Goscinny'ego. Tego ostatniego polubił nawet mój jedenastoletni syn. Zresztą podczas tej lektury dużo się śmiał. A zatem lektury w dłoń, chyba że ktoś chce rozśmieszyć swoją polonistkę...

woj

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB