Małe szkoły — duży problem?

2015-02-18 10:04:43 (ost. akt: 2015-02-18 11:36:09)
Małe szkoły — duży problem?

Fot. Fotolia



Z pozoru wydawać by się mogło, że luty w „kalendarzu szkolnym” to spokojny, zimowy miesiąc. Tak jednak nie jest. Zgodnie bowiem z przepisami prawa to właśnie wtedy zapadają ważne decyzje dotyczące zamiaru przekształcenia lub likwidacji szkół.

Jednostki samorządu terytorialnego, jeśli chcą dokonać zmian w sieci placówek na terenie działania, muszą do końca lutego podjąć tzw. uchwały intencyjne, informując o tym rodziców uczniów, których zmiany mają dotyczyć. W tym roku też odżyły dyskusje wokół likwidacji szkół. Szczególna uwaga skupiona jest na tzw. „małych szkołach”. Pod tą nazwą kryją się placówki z liczbą uczniów do 110. W naszym województwie takich szkół podstawowych jest 310, co stanowi 59 proc. wszystkich szkół tego typu. W powiecie olsztyńskim jest ich najwięcej (ponad 70 proc.), najmniej w Elblągu (20 proc.). Liczba „małych szkołach” nie przekłada się oczywiście na liczbę uczniów, bo uczy się w nich zaledwie niewiele ponad 21 proc. populacji. W latach 2010-2013 zlikwidowano 33 takie szkoły, w minionym roku żadnej. Jak będzie w bieżącym – trudno powiedzieć.

Do tej pory kurator oświaty otrzymał jeden sygnał o zamiarze likwidacji. Czy „małe szkoły” muszą znikać z mapy szkolnej, czy nie ma innego rozwiązania? Najczęstszą przyczyną ich likwidacji jest nierentowność (jeśli w ogóle można mówić o szkole uwzględniając tę kategorię ekonomiczną). To prawda „małe szkoły” wymagają takich samych nakładów finansowych jak większe. Pracują podobnie jak one – realizując wszystkie przypisane zadania. Czy jednak należy patrzeć na „małe szkoły” tylko przez pryzmat kosztów? W „małych szkołach” ukryty jest wielki potencjał. Często stanowią kapitał środowiskowy. Ich znaczenia dla lokalnej społeczności nie sposób przecenić. Integrują mieszkańców miejscowości, w której funkcjonują, stają się centrami życia kulturalnego oraz społecznego.

Jak wskazuje praktyka – w „małej szkole” łatwiej jest dotrzeć do każdego ucznia, zauważyć jego potrzeby edukacyjne. Projekty realizowane przez ogólnopolską sieć takich właśnie szkół wskazują na osiąganie bardzo dobrych efektów, jeśli chodzi o nauczanie uczniów, kształcenie kompetencji kluczowych takich jak: umiejętności matematyczne, naukowo-techniczne, społeczne i obywatelskie oraz umiejętnoś
 uczenia się. „Mała szkoła” jest w stanie zapewnić wysoką jakość kształcenia, a to oznacza największą jej wartość. Trudno oczywiście w krótkim okresie czasu zbadać efektywność kształcenia, niemniej jednak można z pewnością bez ryzyka powiedzieć, że nakłady na edukację zawsze zwracają się w co najmniej podwójnie. Likwidacja „małych szkół” oznacza przeniesienie uczniów do innych szkół, często oddalonych od miejsc ich zamieszkania. A to pociąga za sobą trudne do zaakceptowania przez dzieci zmiany: w pierwszej kolejności środowiska, konieczność dojazdu, naukę w licznej klasie.

Zmiany takie oddziałują również na środowisko lokalne – likwidacja szkoły to poczucie straty, często okupione zanikiem aktywności społecznej mieszkańców wsi. Niż demograficzny i problemy „małych szkół” dotykają i będą dotykały w najbliższych latach coraz więcej gmin wiejskich. Czy istnieją jakieś sposoby, aby stworzyć możliwości utrzymania tych placówek? Jednym z nich od roku 2009 jest przejęcie prowadzenia szkół wiejskich przez stowarzyszenia zakładane przez rodziców oraz nauczycieli. W takiej sytuacji szkoła publiczna pozostaje w dalszym ciągu szkołą publiczną, ogólnodostępną i bezpłatną. Jest finansowana z budżetu państwa, właścicielem majątku nadal jest samorząd terytorialny, a nadzór pedagogiczny sprawuje kurator oświaty. Takiej szkoły stowarzyszenie nie może zlikwidować, jedynie przekazać samorządowi do ponownego prowadzenia. Planując sieć szkół, warto też wziąć pod uwagę zmiany w ustawie o systemie oświaty, gwarantujące dzieciom czteroletnim –od 1 września br. , i w następnym roku trzylatkom prawo do miejsca w przedszkolu, a także warunki tworzenia zespołów szkolno-przedszkolnych. Decydując o losach „małych szkołach”, pamiętajmy o tym, że tak łatwo jest likwidować, trudniej budować. 


Grażyna Przasnyska, Warmińsko-Mazurski Kurator Oświaty

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB