Popularne artykuły

Kiedyś uczniów na zajęcia prowadzili niewolnicy

2014-10-24 13:03:03 (ost. akt: 2014-10-24 13:05:57)



Zmieniają się czasy, zmieniają się i koncepcje wychowania. Od tysięcy lat z lepszym lub gorszym skutkiem kształtujemy młodzież. A jak wyglądała edukacja przed setkami lat i czy warto sięgnąć do źródeł?

Kiedyś uczniów na zajęcia prowadzili niewolnicy

Fot. Fotolia



W starożytnej Grecji dzieci były przysposabiane do życia pod okiem rodziców. Uczono je radzenia sobie w życiu codziennym, jak i szeroko pojętej etyki. Dzieci wychowywano w domu rodzinnym metodami, które były wynikiem doświadczenia, a także tradycji. Dziewczynki po ukończeniu siedmiu lat dorastały pod opieką matki, natomiast chłopcy przechodzili pod opiekę ojca.

W Sparcie wszystkie dzieci wolnych obywateli, które osiągnęły wspomniany wiek, wychowywano na jednostki podległe państwu. Był to sprawny system mający uczynić posłusznego żołnierza. W Atenach z kolei chodziło o harmonijnie ukształtowanego człowieka zarówno fizycznie, jak i umysłowo. 


Już ponad pół tysiąca lat przed nasza erą chłopcy zasięgali nauki u prywatnych nauczycieli. Czytania, pisania i rachowania. Co ciekawe, na zajęcia prowadzali ich niewolnicy zwani… pedagogami. Podstawowa edukacja trwała wówczas około trzech lat. Był to tak zwany poziom elementarny. Później wprowadzono również poziom średni, a następnie wyższy.




W średniowieczu edukacja odbywała się w obrębie danego stanu. Było to rycerstwo, mieszczaństwo, chłopstwo i duchowieństwo. Dzieci wychowywane były w danej rodzinie, chyba że ta była zamożniejsza. Wówczas oddawano je pod opiekę mamkom. Chłopcy w wieku siedmiu lat udawali się po naukę do konkretnego cechu, których w miastach nie brakowało. Zdobywali kolejno stopnie ucznia, czeladnika oraz majstra.

Z kolei dzieci szlacheckie uczyły się na dworach feudalnych. Wprowadzano ich w rzemiosło rycerskie poprzez stopnie pazia oraz giermka. Szczególnym stanem było duchowieństwo. Tu kandydaci zdobywali wiedzę w konkretnych szkołach. Do klasztorów oprócz mężczyzn trafiały między innymi dziewczęta z zamożnych rodzin. 

U schyłku średniowiecza pojawiły się poradniki zawierające wiele uwag o wychowaniu. Chociażby Erazm z Rotterdamu w swoich „Zasadach dobrego wychowania” opisywał m.in. to, jak należy odpowiednio zachowywać się przy stole. Pisał również o tym, jak istotny jest ubiór i sposób poruszania się.
Warto wspomnieć również o traktacie Eneasza Sylwiusza Piccolominiego, niedoszłego biskupa warmińskiego i późniejszego papieża Piusa II, który również napisał rzecz o wychowaniu dzieci.




Okres nowożytny to czas, kiedy celem wychowania był harmonijny, tzn. moralny, intelektualny oraz fizyczny rozwój ucznia. A wszystko to miało odbywać się w atmosferze życzliwości i zaufania. Nauczyciele dbali o to, aby uczniowie umieli interpretować nauczany materiał, a także prowadzić dyskusje. Dużą rolę w edukacji odegrali wówczas m.in. jezuici. Od XVI wieku kształcili oni również młodzież świecką na poziomie świeckim oraz wyższym. Do końca wspomnianego wieku powstało aż 600 kolegiów prowadzonych przez nich na świecie. Przygotowali oni własne podręczniki, które udoskonalane przez lata z powodzeniem używane były aż do XIX wieku. 



Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB