Stypendia, które dają szansę

2014-10-03 08:17:12 (ost. akt: 2014-10-02 18:29:02)

Kto otrzyma stypendia pomostowe? Okaże się już wkrótce. Na wyniki czekają studenci pierwszych roczników studiów, dla których kilkaset złotych dodatkowej gotówki to być albo nie być na wymarzonej uczelni.

Stypendia, które dają szansę

Autor zdjęcia: Beata Szymańska

Pochodzą ze wsi lub z małych miasteczek, a większość ich rówieśników zakończyła edukację na poziomie szkół średnich lub zawodowych. Ale nie oni – młodzi, zdolni i ambitni dostali się na wymarzone kierunki, często na najlepszych uczelniach w Polsce. Niestety, dużą barierą są dla nich ograniczenia finansowe i strach, czy uda im się utrzymać w dużym mieście. Studenci z terenów popegeerowskich nie zawsze mogą liczyć na pomoc finansową od swoich rodzin, a pierwszy rok studiów nie pozwala na pełne korzystanie z uczelnianych programów stypendialnych. Chodzi przede wszystkim o stypendia naukowe, które przyznawane są dopiero na drugim roku – na podstawie świetnych wyników w roku ubiegłym.

Z myślą o studentach pochodzących z terenów popegeerowskich, którzy świetnie poradzili sobie na maturze i mają szansę na wybicie się także podczas kolejnych etapów edukacji, powstał program stypendiów pomostowych. Współprowadzą go trzy podmioty: Agencja Nieruchomości Rolnych, Polsko-Amerykańska Fundacja Wolności oraz Fundacja Edukacyjna Przedsiębiorczości. ANR prowadzi akcje informacyjne, przyjmuje wnioski, dokonuje ich wstępnej weryfikacji, a następnie przekazuje do FEP. – Taką formę pomocy studentom prowadzimy już od dwunastu lat – mówi dr Zofia Sapijaszka z biura Fundacji Edukacyjnej Przedsiębiorczości. – Przez ten czas stypendia pomostowe otrzymały 7674 osoby. Zainteresowanie programem stypendialnym jest co roku ogromne. W tym roku z całego kraju wpłynęło ponad 800 wniosków. W najbliższych dniach opublikujemy listę tegorocznych stypendystów.

500 złotych co miesiąc
Podczas gdy studenci pierwszych roczników czekają na wyniki, swoje plany na przyszłość mogą zweryfikować przyszłoroczni maturzyści. Szczególnie ci, którzy nie marzą o studiach, bo sytuacja finansowa w ich rodzinach nie pozwala na to. Fundacja Edukacyjna Przedsiębiorczości już przygotowuje się do kolejnej edycji programu. Są też szanse, że w najbliższych latach kwota stypendium jeszcze wzrośnie. Dziś jest to 5 tysięcy złotych, wypłacanych w dziesięciu comiesięcznych ratach po 500 zł.

W każdej edycji programu najwięcej jest stypendystów z Warmii i Mazur. Nic w tym dziwnego – to właśnie tutaj najwięcej jest popegeerowskich terenów, których mieszkańcy od lat borykają się z brakiem pracy i brakiem perspektyw. Dla wielu młodych ludzi stypendia pomostowe są jedyną szansą na wyrwanie się z domu i kontynuowanie edukacji. A fakt, że ubiegłoroczni stypendyści doskonale radzą sobie nie tylko na uczelniach, ale też na rynku pracy, jest najlepszym miernikiem skuteczności programu.

Jadę na staż do Berlina
— Stypendium pomostowe było dla mnie znaczącą pomocą – mówi Krzysztof, student Uniwersytetu Gdańskiego. – Pozwoliło mi na częściowe pokrycie wynajmu pokoju w Gdańsku, gdzie ceny życia są naprawdę wysokie. Pochodzę z Kozłowa, niewielkiej wsi w powiecie nidzickim. Przeprowadzka do dużego miasta była dla mnie sporym wyzwaniem logistycznym i finansowym.
Krzysztof w lipcu tego roku ukończył licencjat z lingwistyki stosowanej na Uniwersytecie Gdańskim. Lingwistyka była jego wymarzonym kierunkiem i nie wyobrażał sobie zakończenia edukacji na poziomie szkoły średniej. Teraz zaczyna studia magisterskie na tym samym kierunku i uczelni, a jednocześnie ma już plany na dalszą przyszłość. – Kształcę się w zawodzie tłumacza języka polskiego, niemieckiego i angielskiego, jednak chciałbym także zdobyć uprawnienia pedagogiczne, gdyż bardzo dobrze pracuje mi się z dziećmi i młodzieżą. Wielokrotnie miałem okazję prowadzenia zajęć dla dzieci i sprawiało mi to wiele satysfakcji. W czerwcu następnego roku zaczynam staż międzynarodowy w Federalnym Związku Nauczycieli Języka Polskiego w Berlinie.

Brak pieniędzy mógł pogrzebać ambicje
Studenci, którzy w ubiegłych latach otrzymywali stypendia pomostowe, zgodnie twierdzą, że gdyby nie comiesięczny zastrzyk gotówki, nie daliby rady utrzymać się na pierwszym roku studiów. – Początek studiów był dla mnie finansowo najtrudniejszy – wspomina Magda, studentka Politechniki Gdańskiej. – Ogromna liczba zajęć uniemożliwiała podjęcie dodatkowej pracy, a z domu dostawałam niewiele pieniędzy. Gdyby nie stypendium pomostowe, które otrzymywałam przez cały pierwszy rok na uczelni, nie wiem, czy poradziłabym sobie finansowo. Co miesiąc dostawałam 500 zł, które starałam się spożytkować jak najlepiej. Pochodzę z małej wsi, gdzie większość moich rówieśników skończyła zawodówki i pozakładała rodziny. Nie mówię, że taki model życia jest gorszy, ale ja zawsze chciałam się kształcić. Już do liceum dojeżdżałam codziennie 25 kilometrów, choć mogłam pójść do zawodówki w pobliskiej miejscowości. Dziś mam już obroniony licencjat, pracuję, zaczynam zaoczne studia magisterskie. Już nie muszę oglądać kilka razy każdej złotówki, ale te trudne czasy były prawdziwą szkołą przetrwania.

Z małego miasta do medycyny nuklearnej
Duże ambicje i konkretne plany na przyszłość ma większość studentów i absolwentów, którzy w latach ubiegłych korzystali z programu stypendiów pomostowych. Niektórzy z nich kształcą się na wyjątkowo trudnych i wymagających kierunkach. Bo nie są to przypadkowi ludzie – tylko tacy, którzy wyróżniali się w nauce już w szkole średniej. Aby otrzymać stypendium, nie wystarczy bowiem pochodzić z rodziny byłego pracownika PGR-ów, ale też mieć świetne wyniki na egzaminie dojrzałości. Takie wyniki miała Wioletta z Nidzicy. – Po maturze wybrałam studia na Uniwersytecie Gdańskim – mówi. – Obecnie zaczynam pierwszy rok studiów drugiego stopnia na kierunku fizyka medyczna. Był to mój wymarzony kierunek i uważam, że dokonałam słusznego wyboru mojej drogi zawodowej. Stypendium pomostowe zdecydowanie pomogło mi w utrzymaniu się w nowym mieście na pierwszym roku studiów, zwłaszcza że mieliśmy w tym czasie z rodziną kryzysową sytuację. Po studiach chcę pracować w oddziale radioterapii przy planowaniu zabiegów bądź na oddziale medycyny nuklearnej.


Aby otrzymać stypendium pomostowe, trzeba:
• dostać się na pierwszy rok dziennych, stacjonarnych studiów magisterskich (jedno- lub dwustopniowych) na państwowej uczelni,
• być dzieckiem byłego pracownika państwowych przedsiębiorstw gospodarki rolnej, którzy pracowali w nich na umowie o pracę przez co najmniej dwa lata,
• zdobyć na egzaminie maturalnym co najmniej 90 punktów,
• pochodzić ze wsi lub miasta o liczbie mieszkańców poniżej 20 tysięcy. Pochodzenie musi być potwierdzone zameldowaniem przez okres nie krótszy niż pół roku od daty ogłoszenia programu na stronie www.stypendia-pomostowe.pl
• pochodzić z rodziny, w której dochód na osobę nie przekracza 1176 zł netto (lub 1344 zł netto, gdy w rodzinie jest dziecko posiadające orzeczenie o niepełnosprawności).
Do Programu Stypendiów Pomostowych na rok akademicki 2014/2015 rekrutacje w oddziałach terenowych ANR prowadzono w sierpniu br., a ogłoszenie listy stypendystów nastąpi w najbliższych dniach.

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. ola #1498938 | 83.24.*.* 3 paź 2014 12:40

    Ludzie nie bądźcie naiwniakami studia teraz nic nie znaczą. Te stypendia to tylko przynęta abyście skusili się na studia które zniszczą wam kilaka lat życia! Kierujcie się obiektywnymi opiniami ludzi którzy skończyli studia i tego jak wylądowali z ręką w nocniku!

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Stanisław #1498774 | 89.228.*.* 3 paź 2014 08:28

    Wanda , gdzie jest miotła?

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz