Popularne artykuły

Gotowi, do startu, start!

2014-09-10 10:32:48 (ost. akt: 2014-09-10 10:46:14)



Sześciolatki rozpoczęły edukację na dobre. Jak wygląda szkoła do której przyszły i na co mogą liczyć w bieżącym roku szkolnym?

Gotowi, do startu, start!

Fot. Fotolia



Skończyło się kilkuletnie odwlekanie i od września tego roku sześciolatki definitywnie poszły do szkoły. Jeszcze przed pierwszym dzwonkiem nie brakowało obaw, szczególnie wśród rodziców. Sytuację jednak uspokajali nauczyciele...


— Miałam już w klasie sześciolatki i naprawdę dobrze wtapiały się w grupę siedmiolatków — mówi Izabela Szczech, nauczycielka w Zespole Szkół nr. 2 w Działdowie. 

Pani Izabela od nowego roku szkolnego jest wychowawczynią 23 sześciolatków. 
— Podręcznik jest dobrze opracowany, a ja mam 29 lat stażu, więc sobie poradzę — opowiada. — Trudniej będzie zapewne nauczycielom, którzy dopiero rozpoczynają nauczanie. 




Zarówno jednym, jak i drugim nauczycielom z pomocą przyszły kuratoria oświaty. Warmińsko-Mazurskie Kuratorium Oświaty w Olsztynie jeszcze przed rozpoczęciem roku szkolnego, 25 sierpnia zorganizowało dla nich konferencję pt. "Pierwszy dzień, tydzień, miesiąc i rok: wsparcie dla nauczycieli sześciolatków".


— Dekrety i zapisy w prawie to tylko formalność, ważne jest jednak to, jak sześciolatkami będą zajmowały się szkoły — mówiła podczas niej Grażyna Przasnyska, warmińsko-mazurski kurator oświaty. — Należy więc odpowiednio zadbać o adaptację dzieci i wziąć pod uwagę ich potrzeby i możliwości. Warto wiedzieć, że to sami nauczyciele decydują o doborze nauczania. Nie muszą oni prowadzić zajęć w systemie 45-minutowym. 




— To, co nas łączy, to wspólna troska o dobro i rozwój dziecka — mówiła podczas konferencji prof. Ewa Filipiak z Instytutu Pedagogiki Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. — Pierwszy etap nauki powinien być fundamentem edukacji. Nauczyciele muszą umieć podtrzymać u dziecka głód wiedzy. To pośrednicy, których zadaniem jest pomóc mu w interpretacji świata, w przygotowaniu się mu do uczenia reaktywnego. 


W pierwszych latach nauki edukacja powinna przebiegać od świata zabawy do świata nauki. Chodzi również o pewną równowagę pomiędzy zabawą, a nauką, której dziecko nie może stracić. 
Jeżeli chodzi o samą klasę, to nauczyciel organizuje w niej przestrzeń dla rozwoju dziecka. Powinno ono wzrastać w domowej atmosferze. Dobrze byłoby, aby w przyszłości miejsce to było wspólnym projektem nauczyciela oraz uczniów. Dlaczego? Bo dzieci muszą czuć się współpartnerami. 



Podczas rozwiązywania zadania należy dać dziecku szanse i czas na jego wykonanie. Chodzi o to, aby pomagać mu zrozumieć problem i odnaleźć się, a nie zrobić to za nie. Należy dostosować się do logiki działania dziecka.

— Nauczyciel nie musi realizować wszystkich haseł programowych — mówi prof. Ewa Filipiak. — Musi jednak nauczyć dziecko przepracować daną sytuację, uczyć je poprzez eksperymenty i podpatrywanie. 
O

Odpowiednia edukacja dzieci to również umiejętne zadawanie pytań. Jeżeli dziecko nie rozwija odpowiedzi i ucinając krótko "tak", lub "nie", to znaczy, że pytanie było źle zadane. Chodzi o to, aby rozwijało myślenie. Należy rozbudzić w nim apetyt na wiedzę. Dobrze, kiedy każdego dnia będzie przychodziło do szkoły, aby poznać coś nowego. 



Sześciolatek w szkole to również wyzwanie dla samych rodziców. To od nich także zależy gotowość szkolna. Mają aktywizować dziecko i kierować je ku nowym wyzwaniom, wspierać ich w pokonywaniu trudności. Wiąże się to z tzw. różnorodną symulacją poznawczą. Należy do niej wspólne czytanie książek, wycieczki, czy wizyty w teatrze i filharmonii. Należy zadbać o kontakty dziecka z rówieśnikami oraz tworzyć odpowiednią przestrzeń dla jego rozwoju — kształtowanie postawy badacza i zachęcanie dziecka do różnorodnych form ekspresji artystycznej. 












woj

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB