O tym mówią stare księgi… Eliksir długiego życia

2014-08-25 13:09:56 (ost. akt: 2014-08-25 13:38:51)

Od wielu wieków ludzie dążą do odkrycia eliksiru długiego życia. Okazuje się jednak, że aby dłużej cieszyć się zdrowiem, wystarczy zastosować odpowiednią dietę. Co piszą o tym w starych książkach?

O tym mówią stare księgi… 
Eliksir długiego życia

Fot. Beata Zaborowska

„Odpowiednio do okresu swego rośnienia i rozwijania się, średnio obejmującego lat dwadzieścia, człowiek powinien żyć lat, tak samo jak żyją inne zwierzęta, 5-7 razy wzięty ten okres. To znaczy, że powinien żyć 100, podług Flourensa i najmniej optymistycznie zapatrujących się na tę sprawę; 140-150 lat zaś według Hufelanda i wielu innych”.

„Wiemy z jaką nadzwyczajną szybkością mięso ulega zepsuciu. Z drugiej strony wiadomo także – że mleko nader rzadko i powolnie ulega rozkładowi. Postawmy nieco mleka na wolnym powietrzu, nawet podczas upałów letnich, a niebawem zsiądzie się i dopiero po bardzo długim czasie, niekiedy po miesiącach zaledwie pojawią się i wznowią się w nim bakterie gnilne. Natomiast mięso trzymane w takich samych warunkach, rozłoży się i zgnije z największą łatwością. Z powodu tej nadzwyczajne skłonności mięsa do gnicia, Hufeland w słynnym swoim dziele o sztuce przedłużania życia, zaleca używać mało mięsa w czasie skwarów letnich”.

„Lecz dajmy zjeść jakiemuś zwierzęciu jednocześnie mięsa i mleka zsiadłego. Rozkład mięsa, który poprzednio dokonywał się w jego przewodzie pokarmowym w ciągu kilku godzin, teraz odbywa się niezmiernie wolno. Cóż się stało? Oto, w skutek fermentacji mleka, wywołanej obecnością pewnego rodzaju mikrobów – dla ustroju nieszkodliwych - wytworzył się kwas mleczny (Acidum lactinum). Kwas mleczy zaś nie dozwala rozwijać się mikrobom, powodującym gnicie mięsa. Nieszkodliwe mikroby fermentacji mlecznej stają się więc rzeczywiście mikrobami pożytecznymi dla organizmu. I oto w jaki sposób niektóre ludy jako to Tatarzy, pijący kumys i ludy kaukaskie, pijące kefir, prowadzą kulturę mikrobową, zgoła o tym nie wiedząc”.

„Trzeba więc wszelkimi środkami stłumić, a przynajmniej o ile to możliwe zmniejszyć nasze fermentacje kiszkowe. Trzeba odkażać przewód pokarmowy. Otóż, istnieje sposób odkażania go o wiele doskonalszy, aniżeli równoczesne używanie mięsa i mleka zsiadłego – jest nim dieta jarska. „Rośliny – mówi Hufeland – mniej są skłonne do psucia aniżeli mięsiwa; kwaśnieją i opierają się gniciu, które jest najzawziętszym wrogiem naszym”.

„Dr. Huchard wreszcie, który zajmował się specjalnie badaniem chorób serca i naczyń, sądzi, iż miażdżyca czyli arterjoskleroza, którą tak często spotykamy u starców jako też niedostateczność nerek, będąca wynikiem pierwszej, uniknąć się dają przez zastosowanie diety jarskiej, nie wytwarzającej toksyn”.

„Nie przyspieszajmy sobie więc dobrowolnie starości przez wprowadzanie do ustroju toksyn mięsnych, powodujących stwardnienie, czyli sklerozę. Rośliny po większej części, rozkładają się nadzwyczaj wolno, owoce zaś, dzięki różnorakim kwasom organicznym, w nich zawartym, posiadają prawdziwa moc odkażającą czyli antyseptyczną”.

„Bo i gdzież znajdujemy najwięcej ludzi długowiecznych? Wszyscy prawie autorzy, zajmujący się kwestią, zgadzają się, że ogół niemal ludzi stuletnich składa się z ubogich wieśniaków, drobnych hodowców, rzemieślników, a nawet z żebraków. Czyż w budżecie ludzi zmuszonych uciekać się do żebraniny, aby móc utrzymać się przy życiu, mięso może zajmować pozycję poważną? Że zaś ludność wiejska i w ogóle robocza wszędzie nadzwyczaj mało używa mięsa, lub nawet zgoła go nie jada, jest rzeczą wiadomą”.

„Jest jeszcze jedna kategoria osobników, o których tu wspomnieć musimy, gdyż i oni uprawiają jarstwo, nie z konieczności już, lecz z obowiązku. Mamy na myśli zakony. Rejestry zmarłych w opactwie kartuzów Mont-Dieu pod Sedanem wskazują, że w klasztorze tym w ciągu jednego wieku umarło trzech mnichów stuletnich. W opactwie benedyktynów Croiland (w Anglii) Dom Turgan umiera, mając 115 lat, Dom Clerambaut zaś dosięga lat 148. Kto zwiedzał groby zakonników na Bielanach pod Krakowem, tego niewątpliwie musiały uderzyć cyfry na grobach, podające wiek zmarłego, cyfry, między którymi przeszło 100 lat nie jest rzadkością”.

„Jarstwo nie jest więc, jak je nazywają niektórzy, tylko „bzikiem niewinnym”. Przekonaliśmy się, że może nam ono dać to, czego daremnie przez wieki całe alchemicy i uczeni szukali w najrozmaitszych panaceach i eliksirach – życie długie i starość pogodną, niby piękny wieczór po długim pięknym dniu letnim”.
Źródło: Wpływ diety na długość życia, Berlin 1910.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB