Kto odpowiada za słabe wyniki matur?

2014-07-04 09:19:13 (ost. akt: 2014-07-04 09:23:59)



Młodych nie kształci się, by zostali rozumnymi ludźmi, nie wychowuje się ich w odniesieniu do jakichkolwiek ideałów. Mają zdawać kolejne egzaminy, a nauczyciel musi zdążyć zrealizować podstawę programową. Na nic innego nie ma czasu — mówi prof. Michał Kokowski z Krakowa, pracownik Instytutu Historii Nauki PAN.

Kto odpowiada za słabe wyniki matur?

Fot. Zbigniew Woźniak




— Panie profesorze, kto odpowiada za słabe wyniki matur? Nauczyciele, uczniowie czy system edukacji?



— Wszechobecna biurokracja, która przygniata całe nasze państwo, w tym także oświatę. W szkołach nauczyciele są skupieni na wypełnianiu papierów, a nie kształceniu i wychowaniu. Fatalna jest idea testów i nacisk na wiedzę pamięciową. Ciągle mówiło się i mówi, że szkoła powinna uczyć myśleć, ale żadna reforma oświaty tego nie załatwiła. Młodzi mają mętlik w głowie, bo nie kształci się ich, by zostali rozumnymi ludźmi, nie wychowuje się ich w odniesieniu do jakichkolwiek ideałów. Maja zdawać kolejne egzaminy, a nauczyciel musi zdążyć zrealizować podstawę programową. Na nic innego nie ma czasu.




— Może to jednak młodzież jest głupsza?



— Nie, poziom jej inteligencji jest taki sam jak lata temu. Natomiast my skopiowaliśmy z Zachodu system, który ta ziała, a u nas nie, bo został wdrożony tandetnie 
Przez to obniżył się dramatycznie poziom kształcenia i nawet, ci, którzy przychodzą z najlepszych liceów na studiach, gdzie jest fizyka i matematyka, muszą się douczać. To paradoksalna sytuacja, bo nauka się rozwija w szybkim tempie, a nasi studenci są coraz gorsi. Na uczelniach też panuje rozprężenie, bo tu z kolei akcent jest położony na pieniądze. Możesz być bardzo dobrym wykładowcą, ale jeśli nie zarabiasz dużo fosy jesteś słaby. Jesteśmy, jako kraj, bardzo dumni ze stopnia skolaryzacji, czyli liczby studentów, ale nie zapominajmy, że jest ich za dużo na jednego pracownika naukowego. Tu jesteśmy rekordzistami w Europie. Z kolei jeśli chodzi o nakłady finansowe na pojedynczego pracownika nauki Polak jest na końcu listy. W ten sposób jednak nie zostaniemy mocarzami w nauce, do czego aspirujemy. 




— Ale współczesnym światem pieniądz rządzi.



— No właśnie i z samej góry płyną wzory, które przejmuje młodzież — rozpychajmy się, cwaniaczmy, załatwiajmy prywatne interesy. Nie ma mowy o wspólnym dobru.




— Czy widzi pan jakieś światełko w tunelu?



— Wszyscy powinniśmy wziąć się do roboty. Każdy w swoim miejscu pracy powinien poczuć się odpowiedzialnym gospodarzem i walczyć z tandetą. Powinniśmy, głosując w wyborach, wybierać kandydatów świadomie, nie pierwszych z brzegu, tylko takich, którzy są gotowi pracować na rzecz wspólnego dobra. System, który mamy dzisiaj, czyli partyjna demokracja, nie załatwi naszych problemów, bo są to problemy apartyjne. I właśnie do nich należy edukacja. Musi być rzetelna i dająca szansę na sensowne życie. Równie apartyjna jest polityka prorodzinna., która w obecnym kształcie nie daje młodym rodzinom żadnych szans. Jeżeli nie uporządkujemy państwa, nasza młodzież wyjedzie i nie będzie miał kto pracować.

Rozmawiała Ewa Mazgal

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. zenek #1432732 | 31.61.*.* 6 lip 2014 09:08

    Kiedyś do LO szły dobre i bardzo dobre osoby, słabsi szli do techników, a pozostali do zawodówek. Teraz wszyscy idą do liceum, mało do technikum, a bardzo mało do zawodówek, bo to "wstyd dla rodziców". Uczeń nie ma teraz w szkole obowiązków, a ma same prawa. Nie uczy się w domu, nie odrabia prac domowych, nie czyta książek. To i takie są wyniki. Przecież wszyscy nie muszą mieć matury.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. gg #1431580 | 83.25.*.* 4 lip 2014 09:38

    Po pierwsze młodzież za mało poświęca czasu na naukę w domu, po drugie nauczyciele nie przykładają się do wykonywania swojej pracy. Co z tego , że nauczyciel posiada wiedz, której nie potrafi przekazać. (może potrafi tylko nie chce). Dzieciaki gdzie te czasy jak ja chodziłam do szkoły. Jak ktoś chciał choć trochę wiedzy wchłonąć na lekcji to w domu już nie musiał się uczyć. Matura bez problemu zdana byli owszem też tacy, którzy nie zdawali, ale były to osoby naprawdę mało zdolne.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz