Nie ma kryzysu nauk społecznych

2014-05-15 14:23:10 (ost. akt: 2014-05-25 17:35:27)



Z prof. Małgorzatą Suświłło, dziekanem Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego rozmawiamy o tym, dlaczego warto studiować kierunki społeczne.

Nie ma kryzysu nauk społecznych

Rys. Leonardo Da Vinci/Wikipedia


— Większość osób studia pedagogiczne kojarzy tylko z kształceniem nauczycieli, a to nie do końca prawda...




— W ramach kierunku pedagogika mamy specjalności takie jak edukacja przedszkolna i wczesnoszkolna na studiach I stopnia oraz wczesna edukacja na studiach II stopnia czy pedagogika szkolna z przedsiębiorczością. W ubiegłym roku uruchomiliśmy jeszcze jedną specjalność nauczycielską: Terapia pedagogiczna i wspomaganie rozwoju dziecka zdolnego. Pozostałe specjalności na kierunku pedagogika nie są nauczycielskimi, np. pedagogika opiekuńcza.



— Gdzie takie osoby mogą pracować?



— Absolwenci np. pedagogiki opiekuńczej mogą pracować między innymi w domach dziecka. Są przygotowani również do prowadzenia własnych instytucji takich jak np. rodzina zastępcza oraz do pracy z ludźmi starszymi. 
Wymieniona praca socjalna przygotowuje kandydatów do pracy w instytucjach pomocy społecznej. Osoby takie mogą zostać również asystentami rodziny. Dziś są to bardzo pożądane kierunki kształcenia w naszym społeczeństwie, bo potrzebujemy osób, które potrafią pracować z rodziną.



— Oprócz wymienionych kierunków, na Wydziale Społecznym Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego można studiować również politologię i socjologię...



— Coraz większym zainteresowaniem cieszy się kierunek bezpieczeństwo narodowe. Przejmuje popularność, jaką cieszyła się wcześniej politologia. Przede wszystkim chciałabym jednak zwrócić uwagę na socjologię. W ramach tego kierunku mamy ofertę 40 plus, która skierowana jest do osób pracujących. Zajęcia odbywają się popołudniami, można więc zarazem zajmować się pracą zawodową, jak i kształcić się w ciekawym kierunku. To są studia licencjackie bezpłatne.



— Ostatnio spada zainteresowanie studiami humanistycznymi na rzecz kierunków technicznych. Jak więc zachęcić młodych ludzi do studiowania pedagogiki czy socjologii?



— Nie zgadzam się z tezą, że nauki humanistyczne i społeczne kształcą bezrobotnych... Nie tak dawno byłam w Warszawie na spotkaniu prorektorów i dziekanów z różnych uczelni, gdzie podjęto ten temat. Otóż, nie ma czegoś takiego jak kryzys nauk społecznych czy kryzys w naborze na kierunki humanistyczne. Polska nie jest tak dobrze rozwijającym się krajem, jak byśmy sobie tego życzyli, bezrobocie dotyka więc w takim samym stopniu absolwentów różnych kierunków. Nie tylko humanistycznych i społecznych.



Rozmawiał woj

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB