Nie każde ruchliwe ma ADHD

2014-02-13 15:14:17 (ost. akt: 2014-02-13 15:16:26)

Ruchliwe, nadpobudliwe, wszędzie go pełno — takiemu dziecku bardzo szybko może zostać przypięta łatka ADHD. Zespół nadpobudliwości ruchowej jest ostatnio dość często diagnozowany. Jednak nie każde "żywe" dziecko musi go mieć. Do jego stwierdzenia potrzebna jest dokładna, wnikliwa diagnoza.

Nie każde ruchliwe ma ADHD

Autor zdjęcia: Fotolia

ADHD w specjalistycznym nazewnictwie funkcjonuje jako zespół nadpobudliwości ruchowej z zaburzeniami koncentracji uwagi lub jako zespół hiperkinetyczny. Jest to zaburzenie uwarunkowane genetycznie, czyli przekazywane z pokolenia na pokolenie. To naprawdę nie jest wina dziecka, że nie jest w stanie wysiedzieć w szkolnej ławce czy skupić przez dłuższy czas uwagę na wykonywaniu jednej czynności.

Zbyt wczesna diagnoza nie jest miarodajna
Choć pierwsze objawy nadpobudliwości można zauważyć już w niemowlęctwie, nie są one podstawą do diagnozy. Dużo bardziej miarodajne są obserwacje przedszkolaka czy dziecka w wieku wczesnoszkolnym. Zdarzają się też przypadki, że ADHD ujawnia się dopiero w okresie dorastania. Zadaniem rodziców jest uważne przyglądanie się swoim pociechom i reagowanie na wszelkie niepokojące objawy, jeśli nie są one zdarzeniem jednorazowym.

Objawy — powód do niepokoju

Na co zwracać szczególna uwagę? Nadpobudliwe dziecko jest, przede wszystkim, niezwykle ruchliwe — nieustannie rusza rękami i nogami, nawet jeśli siedzi w jednym miejscu. Może przy tym wydawać różne dźwięki, mówić samo do siebie czy śpiewać. Często wtrąca się z wypowiedziami w najmniej oczekiwanym momencie. Do tego ma problem ze skupieniem uwagi — nieuważnie słucha, nie pamięta, co się do niego mówi, czasem może sprawiać wrażenie mało spostrzegawczego, gdyż unika zadań, wymagających wysiłku umysłowego. Powodem do niepokoju może też być ciągłe gubienie przyborów szkolnych czy zeszytów, choć to, oczywiście, może być również oznaką zwykłego roztrzepania. Warto też zwrócić uwagę na impulsywne zachowania. Dziecko może przeszkadzać innym, przerywać czyjeś wypowiedzi, mieć problem z oczekiwaniem na swoją kolej. Aby powyższe objawy stanowiły podstawę do diagnozy, muszą utrzymywać się przez co najmniej pół roku. W przeciwnym razie możemy zbyt szybko zdiagnozować malucha jako posiadacza ADHD, gdy w rzeczywistości zachowania te mogą być zupełnie przejściowe.

Jak możemy pomóc nadpobudliwemu dziecku?
Rodzice dzieci z ADHD nie mają łatwo, często muszą zmagać się z wrogim nastawieniem nauczycieli czy rodziców innych dzieci, którzy nie rozumieją, że maluch nie ma wpływu na swoje zachowanie i nie jest niczemu winny. Takie dziecko może być też nielubiane przez rówieśników. Jak mu pomóc? Po pierwsze, trzeba zadbać o uporządkowane otoczenie, bez wielkich życiowych zmian. Pamiętajmy, że nadpobudliwy maluch jest wewnętrznie niespokojny, potrzebuje więc spokojnego świata zewnętrznego. Najlepszy będzie rutynowy rytm dnia: pora na spanie, naukę, zabawę, zajęcia dodatkowe. Trzeba też uzbroić się w cierpliwość i nie mieć do dziecka ciągłych pretensji, że źle się zachowuje, jest zbyt głośnie, nie wykonuje poleceń.
Warto też wiedzieć, że dziecko z ADHD jest przebodźcowane, gdyż jego wszystkie zmysły pracują na zwiększonych obrotach. Nie dokładajmy mu tych bodźców — nie puszczajmy głośnej muzyki, nie zapraszajmy nieustannie gości, unikajmy puszczania w tle radia czy telewizora. Trzeba dziecku pomóc skupić się na jednej czynności.Oczywiście, najważniejsze jest zadbanie o odpowiednie wsparcie psychologiczno-pedagogiczne, szczególnie w momentach kryzysowych, gdy maluch zaczyna mieć problemy z nauką czy z kontaktami z rówieśnikami.
abc

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB