Popularne artykuły

Jak zmierzyć postęp ucznia w szkole?

2013-12-28 11:53:34 (ost. akt: 2013-12-27 11:55:29)

W grudniu Kuratorium Oświaty w Olsztynie wraz z Warmińsko-Mazurskim Ośrodkiem Doskonalenia Nauczycieli w Olsztynie zorganizowało wojewódzką konferencję na temat efektywności nauczania matematyki w szkołach ponadgimnazjalnych. Prelegentami byli znani w Polsce naukowcy-pedagodzy z Instytutu Badań Edukacyjnych w Warszawie: prof. Roman Dolata oraz dr Ewa Strożek. Refleksją na temat efektywnej pracy w szkole podzieliła się również Grażyna Przasnyska, warmińsko-mazurski kurator oświaty. Z panią kurator rozmawiamy o tym, jak zmierzyć postęp ucznia w szkole.

Jak zmierzyć postęp ucznia w szkole?
— Obraz szkoły widziany tylko przez pryzmat wyników końcowych nauczania jest niepełny. Równie ważny, a nawet ważniejszy jest postęp, jaki robią uczniowie przez kilka lat nauki w danej placówce. Jak go można zmierzyć?
— Okazuje się, że nie zawsze te szkoły, w których uczniowie osiągają najlepsze wyniki na egzaminach, odzwierciedlają największy ich postęp w nauce. Na przykładzie EWD widać, że potencjał uczniów można byłoby lepiej wykorzystać… Nie wszyscy pamiętają, że odpowiadamy za rozwój każdego ucznia. Przyniesiony przez nich wynik egzaminacyjny z poprzedniego etapu edukacyjnego winien być podstawą prognozowania sukcesu na finale.
EWD można interpretować jako różnicę między średnią wyników faktycznie uzyskanych przez np. maturzystów a średnią wyników dla nich przewidywanych. Szkoły mogą mieć porównywalne wyniki końcowe, ale różnią się efektywnością kształcenia.

— Dyrektorzy szkół, gdzie miara przyrostu umiejętności ucznia jest wyraźna, jako czynniki sprzyjające nauce wymieniają m.in. niewielką liczebność klas, nieprzekraczającą 18-19 uczniów oraz to, że nauczyciele wychodzą ponad podstawę programową. Co jeszcze jest istotne? Podnoszenie przez nich kwalifikacji? Nowoczesne komputery?
— Pyta pan o czynniki wpływające na efektywność kształcenia? Moim zdaniem kluczową rolę odgrywa nauczyciel. Jego kompetencje i osobowość.
Pojawia się wiele stereotypów w zakresie interpretacji metody EWD i wskaźników EWD. Ale wystarczy przeanalizować liczebność klas np. w Liceum im. Bażyńskiego w Ostródzie , by stwierdzić, że można mieć rewelacyjne efekty np. w zakresie matematyki, gdy nauczyciele są pełni pasji, zaangażowania, mają dobry kontakt z młodzieżą. Tak naprawdę czynnikiem warunkującym wzrost efektywności w nauczaniu jest dobry warsztat dydaktyczny każdego nauczyciela i jego kompetencje psychologiczne, umiejętność budowania zgranego zespołu z uczniów, umiejętność motywowania uczniów do nauki. Zawodowa odpowiedzialność. I jeszcze jedno. Egzaminy sprawdzają umiejętności i wiedzę opisaną w podstawie programowej. Taka jest podstawa prawna. Oczywiście, z uczniami o potencjale wysokim możemy i powinniśmy rozwiązywać trudniejsze i złożone problemy (wychodzić poza podstawę), ale tylko wtedy gdy mamy pewność, że wszystkie umiejętności opisane w podstawie zostały opanowane, bo te są sprawdzane na egzaminach.

Czy dyrektorzy w naszym regionie nauczyli się wyciągać wnioski z analizy poziomu EWD w swoich szkołach? W końcu chodzi tu o postęp w nauce, a ten jest najważniejszy…
— Pracujemy nad tą umiejętnością. Wielu dyrektorów wykorzystuje wartościowy wskaźnik EWD do wewnątrzszkolnej oceny i planowania działań podejmowanych przez szkołę w celu podniesienia jakości kształcenia. Wskaźniki EWD towarzyszą analizie wyników egzaminów zewnętrznych. Nie można ich interpretować oddzielnie. Korzystając z kalkulatora EWD możemy analizować jednoroczne wskaźniki EWD według klas, potencjału. Która klasa w naszej szkole uzyskała najwyższy postęp? Kto uczył w tej klasie? Jakie metody nauczania stosował? Z którą grupą uczniów uzyskał największy postęp?
Możemy również obserwować trzyletnie wskaźniki EWD, tzw. elipsy, które obrazują tendencje charakterystyczne dla szkół. Wystarczy wejść na stronę ewd.edu.pl i odkryć kierunek podróży szkoły. Cieszą nas szkoły sukcesu, czyli takie, które uzyskują wysokie wyniki na egzaminach zewnętrznych i duży postęp w zakresie rozwoju uczniów. Gratuluję szkołom wspierającym.

— Komu potrzebna jest EWD jako miara przyrostu umiejętności ucznia? Szkołom, nauczycielom? A może sami uczniowie oraz ich rodzice powinni zwracać na nią większą uwagę?
— Odbiorców tej informacji winno być wielu. Przede wszystkim dyrektorzy i nauczyciele mogą dokonać refleksji nad efektywnością nauczania w swojej placówce w zakresie sprawdzanym egzaminem zewnętrznym. Mogą modyfikować koncepcję pracy szkoły, szukać atrakcyjnych rozwiązań dydaktycznych. Wykorzystać te wskaźniki w ewaluacji wewnętrznej. Promować najbardziej efektywnych nauczycieli, czyli takich, którzy mają sposób na rozwój ucznia przeciętnego poznawczo i tego wyjątkowo zdolnego. Dobrze byłoby, gdyby rodzicom i uczniom szkoła przedstawiała wskaźniki EWD. Dziś szkoły (szczególnie ponadgimnazjalne) walczą o każdego ucznia — to wzmacnia znaczenie EWD.
Jeśli szkoła dostosowuje ofertę do każdego ucznia, stawia przed nim realne cele, to każdy będzie miał szansę zrobić postęp zgodnie ze swoimi możliwościami. A to zostanie zauważone w EWD. Szkoły o wysokiej EWD dają szansę wszystkim: słabym, średniakom i najlepszym. W szkole należy wspólnie szukać uwarunkowań, przezwyciężać kłopoty i wspólnie się cieszyć.
Rozmawiał Wojciech Kosiewicz

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB